sobota, 21 lutego 2015

♣Niezgodna_Rozdział_3_Algard- miasto aniołów♣

Oczy mi prawie wyszły na wierzch kiedy ujrzałam postać, którą widziałam tyle razy. Luna była postacią z moich snów. Była jedną z Deave, czyli takim generałem usługującym samej królowej, samej przywódczyni, a to był ogromny zaszczyt.Nosiła na sobie takie legginsy do kolan, długą fioletową spódnicę z wycięciami, wykończonymi srebrną nitką. Miała też fioletową bluzkę, która była w połowie zbroją, a w połowie normalnym ubraniem. Miała naszyjnik z mocno czerwonym rubinem. Jej włosy były jasnego koloru, takiego pomarańczowego z żółtymi pasmami. Na dodatek posiada jako Deave niezwykłe przezroczyste nie duże skrzydła i wygląda w nich dostojnie. Jej historia jest bardzo długa.
* * *
Dawno, dawno temu, kiedy świat był pod władzami ciemnych aniołów narodziło się dziecię z blasku księżyca nazywanym Księżycowym Dzieckiem. Dorastało normalnie, jak człowiek, lecz pewnego dnia ujrzała chóry aniołów, które spierały się z aniołami mroku. Była przerażona, ale zachowała zimną krew i obudził jej się siódmy zmysł. Pokonała oddział wroga i wstąpiła to najdzielniejszych szeregów i międzyinnymi ona pokonała mrok i codziennie siedziała na chmurze zastanawiając się nad życiem. Jej historia jest długa, ale po jej wyczynach mianowano ją generałem.

 * * *
W snach zawsze widziałam jej walki. Lecz teraz gdy ją widzę na oczy nie mam zielonego pojęcia co powiedzieć. Jej mina mówiła, że jest trochę zaskoczona moim widokiem.
-Tak... Kim ty jesteś i skąd masz ten naszyjnik???-rzekła.
-aaa no tak, jestem Alicja i nie wiem spadł na mnie... jakby z...księżyca.- odpowiedziałam
-Hmmmm... To ty.
-Co ja?
-Ty jesteś osobą wybraną, jesteś wybrańcem!
-Że kim???
-Musimy się udać do Algarda, Tu jest zbyt niebezpiecznie na opowiadanie.
-A co to jest i gdzie to jest?
-Ehhhh..... Ty nie dokońca chyba pamiętasz swoich snów. To jest miasto aniołów ukryte pośród chmur. Dostaniemy się tam na skrzydłach.
-Że na czym?!
-Ehhh to chodź... dosiądziesz latającego wilka.
Woo chyba dużo nie wiem o tym co ona mówi, zaczynam wątpić, bo moje sny znam na pamięć. Tylko... NA LATAJĄCYM WILKU?!?!?! Czy to są jakieś żarty, czy co? Hmm... może ma racje, doskonale ją pamiętam ze swoich snów i , ale nie pamiętam nic o Algardzie. A co jeśli mówi prawdę?! Dobra nie ważne co kto pomyśli... Lecę...


♦Przepraszam za błędy, które popełniłam pisząc ten rozdział.

♠Proszę o nie kopiowanie różnych rozdziałów i o nie inspirowanie się moją powieścią (w sensie nie przekształcanie jej i nie uznawanie za swoją)
TO JEST KARALNE!!!

środa, 28 stycznia 2015

♣Niezgodna Rozdział 2_ Tajemnica we mgle♣

Zobaczyłam wilka! Nie takiego zwykłego jak piszą w bajkach. Ten miał niebieskie świecące oczy... jak zaklęte! Przez chwilę ogarnął mnie strach, lecz w jego oczach dostrzegłam mądrość i pokój, więc pomyślałam, że nie muszę się bać.
Nagle zniknął we mgle. Zaczęłam pędzić przed siebie. Nie wiem czemu, po prostu czułam jak wiatr mnie prowadzi i che bym go znalazła. Biegłam, biegłam, jakby bez końca. Zatrzymałam się...
Usłyszałam jakieś dźwięki, jakby jakiejś bitwy... rozejrzałam się i nikogo nie widziałam, lecz dźwięki zaczęły być coraz bardziej głośne. Przerażona ukucnęłam, a na głowę spadł mi naszyjnik. Miał wielki czerwony, piękny rubin. Samo spojrzenie na ten cudny kamień mówiło mi, żebym go założyła. Powiedziałam sobie:
-Nie! On nie jest mój!
Wahałam się przez dłuższy czas, lecz pokusa była coraz silniejsza i założyłam go. Poczułam się trochę inaczej. Zaczęłam się unosić, byłam coraz wyżej. Chwilowo serce mi stanęło!
Bałam się, bałam się i zobaczyłam z dołu wilka, którego spojrzenie mówiło : Jesteś wyjątkowa i tworzysz nowa ere! Nie za bardzo bym rozumiała te słowa. Poczułam się inaczej, lecz ciągle będąc sobą. Byłam nawet i w chmurach gdzie zobaczyłam dwie postacie toczące spór. Nagle czułam coś śmiesznego jakby pojawiły się nowe kości, które były z tyłu. Heh... to uczucie mnie przerażało i bawiło, bo czułam się jak balon.
Obróciłam głowę i zobaczyłam przezroczyste skrzydła. Pomyślałam, że pewnie to sen, więc nie ma się czego obawiać, lecz... zaczęłam spadać! Serce biło coraz szybciej i szybciej. Każda chwila z mojego życia nagle pojawiała się przed oczami. Byłam już przy samej ziemi kiedy nagle straciłam nad sobą panowanie... Nic nie mogłam zrobić! Do tej pory nie pamiętam co się stało w szczegółach, lecz po odzyskaniu przytomności stała nade mną postać, która była mi dobrze znana, którą ciągle widywałam w snach, którą ciągle ilustrowałam na swoich rysunkach...
-L.. Luna?!

piątek, 23 stycznia 2015

♣Niezgodna #1 Rozdział 1_ Jestem Inna♣

Cześć... Jestem Alicja. Nie jestem typową dziewczyną, która lubi kupować kosmetyki, czy fascynują ubrania, nie jestem jakaś super popularna, ale po prostu..... jestem inna.
Większość dziewczyn w moim wieku szukają chłopaka lub sobie nawzajem udzierają nosa. Ja czują coś co mnie przepełnia, co daje mi satysfakcję do życia, lecz... nie wiem co to jest, ale to czuję. Jest we mnie tyle pasji ile w człowieku jest chciwości, czy zazdrości. Każdy oddech, każde spojrzenie daje mi uczucie bycia wszędzie jednocześnie. Czuję wszystkich, jestem wszystkimi,jestem..... niezgodna
Swoimi myślami zawsze jestem na innej planecie. Marzę i marzę o historii pewnej dziewczyny. Śniła mi się tyle razy, widziałam jej historię była inna niż inni. Heh. ja i moja wyobraźnia trochę zaczynamy figlować, lecz jeszcze pamiętam jej imię.... Luna

I tak sobie wyobrażam, rysuje swoje myśli i i tyle....

-Alicja!- dobiegł mi znajomy głos.-Alicja! Ehh myślami znowu jesteś gdzieś indziej.-rzekła pani od matematyki, która była bardzo surową panią.
-Przepraszam... Zamyśliłam się...
-Jak zwykle podaj mi wzór na objętość graniastosłupa prostego szcześciennego?
-Hmmm....? Nie pamiętam.
-Dobrze dostaniesz minusa, ale jeszcze raz będziesz nie przygotowana to postawię ci jedynkę.
-Dobrze pani profesor
-Dobrze, więc wracajmy do zadania............
Tiaa takie myślenie zdarza mi się coraz częściej i niedługo będę miała pewnie dwóję z matmy, ale trudno. Napewno poprawię swoje zaległości.

Kiedy zapadł wieczór wyszłam z domu. Lubię chodzić na takie nocne spacery, bardzo rozwijają moje myśli. 
Była pełnia.... Blask księżyca zawsze dobrze na mnie działało.
Szłam, szłam doszłam na skraj lasu, do którego w dzieciństwie bardzo się bałam. Weszłam i przechodząc przez gęstą mgłę to co ujrzałam,... zmieniło moje życie...

♦Przepraszam za błędy, które popełniłam pisząc ten rozdział.

♠Proszę o nie kopiowanie różnych rozdziałów i o nie inspirowanie się moją powieścią (w sensie nie przekształcanie jej i nie uznawanie za swoją)
TO JEST KARALNE!!!